Showing posts with label fast food. Show all posts
Showing posts with label fast food. Show all posts

Monday, June 12, 2023

świętej pamięci krosno wegańskie

 Było w Krośnie coś o nazwie "Krosno Wegańskie". Jak zwykle w Krośnie, firmy mają problem z wymyśleniem nazwy która nie zawiera nazwy miasta w sobie.

Na początku było to ciekawe miejsce, widać, ze się starali. Później zaś przeszli w radykalizm - sam weganizm to za mało, trzeba promować zamordystycznie zdrową kuchnię. No sugar allowed. Ogólnie rzeczy słone, obiadowe dało się zjeść, a desery były kiepskie.

Poza zbyt niszową ofertą i problemami ekonomicznymi - ta miejscówka jest chyba przeklęta. Każdy lokal który tam ustawiał, padał, padał i padał...

 

Składając zamówienie na tłusty czwartek rozczarowałam się - oferowali donuty i pączki. Zamówiłam pączki i donuty, w domu otworzyłam pudełko i widzę, że same donuty dali. W dodatku były niedobre, najgorsza rzecz jaką tam jadłam.


fujki z 11.02.2021

Z kolei najlepszą rzeczą jaką tam podawali była sałatka z ciecierzycy i kiszaków. Tylko uwaga, nie w lokalu tylko na wynos. W lokalu było dużo mniej smaczne, suche. Jak się brało na wynos to był czas aby smaki w sałatce się przesiąkły... i był sztos.


moja sałatka w restauracji (żałuję, że nie na wynos) i naprzeciw jedzenie Ewy



1. Obiad nr 1



 

2. Obiad nr 2


 


 

Akurat tę tortillę/wrap pamiętam jako coś suchego jak wiór.

 

3. Obiad nr 3 




Różne:


rozwalone, ale dobre curry z 11.02.2021

A raz ja i Ewa wygrałyśmy tam lody. Nie były zbyt smaczne. Niezłe z nas niewdzięcznice xd




Kawusia i nieokreślone, niepowalające ciasta.


wystrój



wystrój 2

Friday, June 2, 2023

krowarzywa po raz drugi

Ponownie stanęłam przed dylematem co by tu zjeść w Rzeszowie. 

Tym razem, zamiast szukać jakieś nowej restauracji, wypróbowałam kolejne pozycje z menu Krowarzywy. Ponownie w formie dostawy poprzez pyszne. Tym razem duże pochwały za organizację: zamówienie zostało złożone poprawnie, nawet podstępne sosy. W dodatku pani kurierka zagięła czasoprzestrzeń, dostarczając jedzonko rekordowo szybko przed czasem. Czapki z głów.



paczka pełna dobroci




Nigdy nie byłam fanką nuggetsów, mięsnych czy bezmięsnych. Tu tak samo, ale jak się utopi takiego nuggetsa w sosie to zaraz to się robi miłe do jedzenia.


Do sałatki colesław też nie mam sentymentu, ale tutaj jest przyjemna, trochę witaminy.



Główna atrakcja, czyli kebabex libański. Pieczony saitan, zioła, hummus, pasta z bakłażana baba ghanoush (coś nowego dla mojego podniebienia), kapusta pekińska, marynowana papryczka pepperoni, czerwona cebula moja ukochana, pikle, kolendra i sos w środku (wegański majonez). Smakował mi mniej niż wrap beyond, ale z ręką na sercu, nie mogę powiedzieć, że to było niedobre danie. To kwestia gustu. Podlałam kebab tym ostrym pomidorem i trochę nabrało charakteru.


 Sok pomarańczowy też był bardzo dobry.

 

tak to cenowo wyglądało

 

przy okazji pieczątka

Następnym razem to już wypadałoby abym się wybrała do lokalu! Sałatka albo burger. Na miejscu może będą mieli np. kawę? Zobaczymy.

Wednesday, May 17, 2023

rzeszowska krowarzywa w maju 2023

 Przyznam, że nie kojarzę dobrze rzeszowskiej sceny kulinarnej w odsłonie zielonej, wege i wega.


 

Krowarzywa to sieciówka serwująca wegańskie jedzonka. Coś słyszałam o niej, że jest sobie gdzieś w tym RZ, ale dopiero gdy przypadkiem przeszłam obok, to pomyślałam o wypróbowaniu ich oferty. Tam akurat to zagłębienie gastro punktów: Dziarski Barista, Pan Krewetka, Oro Italia, no i nasza krówka. Okolica wydawała się dość zatłoczona (szczęśliwie udało mi się zrobić fotkę bez przypadkowych przechodniów), no tłumy głodnych i spragnionych, tutaj pan radosny palacz, tutaj ja, tam małżeństwo ze śpiącym niemowlakiem w wózku (bierne palenie). Nie wchodziłam do środka, może kiedyś zajrzę i zobaczę czy lokal ładny w środku, czy straszne tłumy czy można posiedzieć w spokoju.

Zdecydowałam się wydać kokosy na jedzenie z dowozem.


 

 

Taki oto wrap zawinięty w gazetę z podróbą mięsa z grochu. Przyznać muszę, że smakowało to bardzo dobrze - smakowało jak mięso i to mięso dobrej jakości. Aromat, smak, konsystencja, wszystko tam grało. Ten grochowy kotlet i warzywka, bardzo zgrany zestaw, 10/10, would order again, sprawdzona pozycja którą można zamawiać w ciemno.

 



 

Miałam normalne ziemniaki oraz "ziemniaki w kształcie hashtagów". No nie wiem czy aż tak to mi przypomina hashtag, ale cokolwiek to jest, to bardzo smaczny kąsek. I te ziemniaki i te są dobre. Te normalne to dzięki kształtowi bardziej wygodniej się macza w sosie.

Brownie - nie było tragedii, ale był to najsłabszy element zamówienia. Mocna czekoladowość, duża wilgotność - to była zaleta, ale ciasto miało strasznie dziwną kleistą konstynencję. Bardzo się kleiło. Lubię brownie, ale akurat nie z tego przepisu. (akurat nie mój smak, ale innym się może podobać).



Pochwały za lemoniadę, bardzo dobra.

Nawet fajną propozycją są te ich zestawy, burger/wrap/coś tego typu + ziemniaki + lemoniada.

Człowiek będzie najedzony, i zadowolony, że smacznie pojadł.






Wolt:

Na stronie wolt są mini obrazki pokazujące jak potrawa wygląda. Ja akurat zamawiałam przez pyszne, no ale to to samo danie. Z tego co rozumiem, do środka wrapa miało iść trochę sosu serowego i majonezu, a oddzielnym pojemniczku powinien być sos pomidorowy. Do mnie jednak sos pomidorowy nie dotarł, jedynie dodatkowy sos koperkowy. Jeśli mam rację i sos pomidorowy powinien być to smuteczek; w dostawie chyba najczęściej dostarczają złe sosy, i zawsze jest to tak, że czegoś "zapomnieli" dać niż w rozgardiaszu wrzucili jeden sos za dużo. Zawsze idzie to w jedną stronę...

Monday, May 24, 2021

fastfoodowy ciąg w Krakowie

 Ewa i Katarzyna spędziły razem kilka dni, bardzo miłych choć deszczowych i lodowatych. 

1. Manoa na ulicy Zabłocie




Mamy tutaj comfort food, uroczą tortillę "Uciecha" z sosem zhug (jemeński sos z kolendry, czosnku, chilli, oliwy z oliwek - sos wcale nie taki ostry jak twierdzi Internet). Do tego piwo nasze powszechne i różowy sok jabłkowy (czyżby z jabłek odmiany redlove?).


2. Soup Culture

Katarzyna wyskoczyła solo na zupę krem po afrykańsku w słynnym jadalnym kubku. Skład zupy sprawdzony został na jakim portalu typu pyszne.pl. Na miejscu przyjemna niespodzianka - cena na miejscu była niższa o 2 złote, bo w dowozie dochodzi przecież jeszcze koszt opakowania. Zupa została zjedzona za pomocą drewnianej łyżki. Zdjęcie niezbyt piękne, ale to szczyt tego co można było zrobić jedną ręką. Pani mówiła, że zupa jest pikantna, ale Katarzyna ma najwyraźniej wyższą niż przeciętny Polak odporność na ostre - ot, przyjemny, aksamitny krem.

 


 


 

 

3. KFC

Jakiś czas temu Katarzyna próbowała ichszy Twister Halloumi; tym razem przyszła pora na burger Halloumi. Ah, kiedyś było takie podśmiechiwanie się z fastfoodów w dostawie (że nawet do restauracji nie chce się człowiekowi iść) - a teraz kupić niby można, ale zjeść w cywilizowanych warunkach to nie.

Mamy tutaj opakowanie z wielką czerwoną naklejką koronowirusową...

W środku nasz burger, cebulowe krążki w opakowaniu na frytki, sos Kentucky Gold (majonezowo-musztardowy o smaku wędzonym, tak twierdzą) oraz sos serowy Nacho.

I jak?

Burger na pewno lepszy od tego z plackiem ziemniaczanym. Można jeść. Sosów próbowałam pierwszy raz, przyjemny dodatek. Sos serowy może aż trochę zbyt intensywny jak na mnie; majonezowy bardziej mi przypadł do gustu.


4. Pizzeria Fantazja 1

Mamy tutaj wegańską zapiekankę i wegańską pizzę. Nie wiem którą dokładnie wegańską pizzę (bo w menu jest kilka pozycji) - no trudno. Zarówno pizza jak i zapiekanka były bardzo dobre. Ewie zwłaszcza zachwyciła się zapiekanką - że ciasto wybijające się ponad przeciętność, że smaczny farsz.








5. PBBURGER (ENCEK FOOD TRACK) obok Nowohuckiego Centrum Kultury


Tutaj głodna Ewa, straumatyzowana zwiedzaniem schronu przeciwatomowego i komunistycznej propagandy w muzeum, spotyka vege burgera. Został zjedzony z entuzjazmem, nawet wykałaczka została ugryziona. Ogólnie ten foodtrack to miejscówka która słynie z kolorowych bułek; tutaj mamy czarną bułkę, prawdopodobnie barwioną węglem. Bardzo smaczna, chrupka z zewnątrz i miękka w środku. Roślinny kotlet podobno ma bardzo mięsny smak, co może się nie podobać najbardziej konserwatywnym weganom. Do tego warzywka i argentyński sos chimichuri (natka pietruszki, oregano, czosnek, chilli, oliwa z oliwek, ocet winny)



6. Burger King

Po całym dniu załatwiania różnych spraw, Ewa i Katarzyna zamówiły na wynos trochę spożywki. Katarzyna wzięła tortillę z serem Halloumi, a Ewa wzięła plant-based whopper oraz roślinne nuggetsy. Tortilla była strasznie sucha, natomiast kotlet bardzo dobry, pewnie nawet smaczniejszy niż ten z KC. Nuggetsy bardzo dobre, o dziwo. Kiedyś Katarzyna jadła Rebel Whopper, ale koniec końców, nie wiedomo czy to jest ta sama kanapka nazwana inaczej, czy też zupełnie inny produkt, inny kotlet o odmiennej recepturze. W każdym razie, odczucia Ewy są następujące: sama buła z dodatkami jest smaczna, natomiast kotlet zdaje się być bardzo mięsny, bardzo ciężki. Wolałaby coś lżejszego, bardziej jarzynowego. Kotlet prawdopodobnie "za mało mięsny dla mięsarian, a dla wege za bardzo".

Burger King udaje, że jest zabawny w sprawie koronki






Było miło, ale po tych wszystkich fastoodach czas wrócić do codziennych ziemniaków z kiszakami na obiad.