Było w Krośnie coś o nazwie "Krosno Wegańskie". Jak zwykle w Krośnie, firmy mają problem z wymyśleniem nazwy która nie zawiera nazwy miasta w sobie.
Na początku było to ciekawe miejsce, widać, ze się starali. Później zaś przeszli w radykalizm - sam weganizm to za mało, trzeba promować zamordystycznie zdrową kuchnię. No sugar allowed. Ogólnie rzeczy słone, obiadowe dało się zjeść, a desery były kiepskie.
Poza zbyt niszową ofertą i problemami ekonomicznymi - ta miejscówka jest chyba przeklęta. Każdy lokal który tam ustawiał, padał, padał i padał...
Składając zamówienie na tłusty czwartek rozczarowałam się - oferowali donuty i pączki. Zamówiłam pączki i donuty, w domu otworzyłam pudełko i widzę, że same donuty dali. W dodatku były niedobre, najgorsza rzecz jaką tam jadłam.
![]() |
| fujki z 11.02.2021 |
Z kolei najlepszą rzeczą jaką tam podawali była sałatka z ciecierzycy i kiszaków. Tylko uwaga, nie w lokalu tylko na wynos. W lokalu było dużo mniej smaczne, suche. Jak się brało na wynos to był czas aby smaki w sałatce się przesiąkły... i był sztos.
![]() |
| moja sałatka w restauracji (żałuję, że nie na wynos) i naprzeciw jedzenie Ewy |
1. Obiad nr 1
2. Obiad nr 2
Akurat tę tortillę/wrap pamiętam jako coś suchego jak wiór.
3. Obiad nr 3
Różne:
![]() |
| rozwalone, ale dobre curry z 11.02.2021 |
A raz ja i Ewa wygrałyśmy tam lody. Nie były zbyt smaczne. Niezłe z nas niewdzięcznice xd
Kawusia i nieokreślone, niepowalające ciasta.
![]() |
| wystrój |
![]() |
| wystrój 2 |

















No comments:
Post a Comment