Thursday, April 2, 2020

Wspomnień czar, Burger King



Miałam okazję spróbować wielkiego dziwactwa marketingowego, czyli Rebel Whoppera ("jesteśmy wege ale nie jesteśmy!"). Ale marketing marketingiem, a kanapka kanapką. Jak smakowała? Moim zdaniem była trochę lepsza od wege Drwala z McDonald's, ale i tak była niesmaczna. Z wyglądu też nieprzyjemna, wyglądała jak te batony proteinowe zrobione z robaków (taki koncept z pewnego filmu). Do poprawki!

Ewa mogłaby mieć inną opinię na temat tego burgera, ale sama już musiałaby się wypowiedzieć.






Kupiłam ten Burger w Galerii Krakowskiej i co ciekawe, na paragonie dostałam kupon na darmowe rzeczy. I to było super, warto oglądać swoje paragony. Jakiś czas później odwiedziłam lokal na Szewskiej, ale dowiedziałam się tam, że nie zrealizuję u nich tego paragonu, bo tak jakby są dwa rodzaje Burger Kinga w Polsce, i u nich tego nie można zrobić. Zrealizowałam ten paragon dopiero przy ponownej wizycie w Galerii Krakowskiej.

Potrzebuję znaleźć bardziej szczegółowe informacje na ten temat.


Hasta la vista! K.

No comments:

Post a Comment