Z okazji veganuary w wielu sklepach pojawiło się dużo wegańskich produktów. Czaiłam się na lidla i dopadłam trochę rzeczy, jednak nie wszystkie, które bym mogła. Niestety nie w każdym lidlu jest ten sam asortyment, produkty też są poprzebierane. Trzeba polować i buszować. Zdobyłam takie jedzonko:
Sos czosnkowy. Już kiedyś go jadłam, nie jest to nowy produkt. Generalnie dobry, choć czosnkowy smak mógłby być bardziej intensywny.
Mus czekoladowy. Smakuje jak pianka na bazie gorzkiej czekolady. Robiłam kiedyś coś podobnego w smaku- z wody po cieciorce z puszki i gorzkiej czekolady. Klimat bardzo zbliżony. Niestety jeden lidlowy deser się zmarnował. Był parę godzin poza lodówką. Otworzyłam go pod wieczór w pracy, a tam wyhodowała się pleśń.
Herbatniki w rozmiarze mini. Smak waniliowy i cytrynowy. Mój typ to cytryna. W sam raz na drobną przegryzkę do kawy.
Nuggetsy warzywne. W smaku dość pikantne, ale nadal jadalne dla mojego podniebienia.
Lody rożki. Rozmiarowo jak standardowe. W smaku całkiem przyjemne. Doczepiłabym się jedynie do zbyt dużego poziomu słodkości. Poza tym są zbyt mało tłuste. Jest to problem większości wegańskich lodów, które są robione na mleku roślinnym mało tłustym. Najlepsza konsystencja wychodzi na kokosowym.
Pizza bardzo dobra. Ciasto o fajnej puszystej konsystencji. Niestety stary piekarnik w mieszkaniu nie poradził sobie jak zwykle i spalił za bardzo brzegi. Mimo to, smak się nie zepsuł. Nie ma żadnych dodatków, ale można samemu zrobić różne wariacje warzywno-szynkowe.
Fucking delicious 😋 Może nie było aż takiej rewelacji, jak obiecują na etykiecie, ale całkiem przyzwoita przekąska. Nasypali tyle przyprawy, że przy gryzieniu aż kaszlałam, jakby proszek wlatywał mi gdzieś do gardła...Pierwszy raz miałam coś takiego przy chrupkach. Wielkim plusem jest smak serowy bez dodatków mlecznych. Wydawałoby się to absurdalne, ale znaleźć chrupki lub chipsy bez serwatki jest dużym wyczynem. I to nie tylko w smakach serowych, co byłoby logiczne, ale też cebulowych czy paprykowych.









*czyta uważnie* Nic z tego nie jadłam; piramidki intrygujące.
ReplyDelete