Czy wrócę do tego kateringu? Hmm nie wiem, z jednej strony posiłki były w większości smaczne i doprawione. Jedyne co wryło mi się w pamięć, a było dla mnie bez smaku to czekoladowe naleśniki. Moczenie ich w jogurcie sojowym nie pomogło. Jedynie pieczona gruszka uratowała sytuację. Co do plusów to zdecydowanie dobre sosy do potraw. Nie żałują przetworów nabiałopodobnych i mięsnopodobnych. W ogóle największy plus, że stworzyli wegańską dietę, która jest zjadliwa i nie składa się z samych jałowych, suchych posiłków. Często mają rabaty, no i standardowo przy dluższym zamówieniu jest trochę taniej. Nie było także problemu z kontaktem, kiedy zdarzyła się pomyłka i dostałam 2 takie same dania, a w inny dzień za małą ilość pierogów z truskawkami na kolację. Pani zaproponowała mi za tę niedogodność dodatkowe punkty, które będę mogła wykorzystać przy kolejnym zamówieniu. Minusem jest brak możliwości wyboru wytrawnych śniadań. Owsianka i wszelkie wariacje na jej temat, pojawia się zdecydowanie zbyt często. Na opakowaniu nie ma dokładnego składu. Trzeba wejść w panel klienta, aby sobie obczaić. Jak już wspominałam, za dużo, o wiele za dużo pszenicy. Wystarczyłoby czasem zmienić makaron na soczewicowy i już byłoby odrobinę zdrowiej, ale nadal smacznie. No i chyba największy minus- przy wyborze 3 posiłków zamiast 5, zdarza się zaniżanie kaloryki. Zamiast 1500, miałam o 100-150 mniej. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo jednak za te kalorie płacę. W takie dni w brzuchu hula wiatr i trzeba coś dojeść 😎 Dieta dietą, ale głodzić się nie będę.
Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, moja ocena to jakieś 3.8/5. Było ok, ale nie przyciągnęli mojej uwagi na tyle, abym marzyła o ich jedzeniu na dłuższy okres czasu.
Pomylone pomelo 🙈
ReplyDelete