Sunday, March 3, 2024

Ostateczne podsumowanie KOKOSZKI w wersji bezglutenowej i bezsojowej

Połowa miesiąca z kateringiem kokoszkowym zakończona. Stwierdziłam, że zrobię jeden mega giga długi wpis, a raczej zarzucę kopę zdjęć na raz, bo nie chce mi się opisywać każdego dnia z osobna, w tym wypadku. Ocenię zbiorowo ich posiłki. Ocena za wszystko jaką mogę im dać to 4. Za wygląd mogę dać 5, bo jest bardzo kolorowo. Za jakość składników i eko produkty 5. Za smak 4, zależy jakie to było danie. Niestety dostaną 1, za zbyt częste dołączanie do posiłków głównych suchej mieszanki sałat i co najgorsze suchych rzodkiewek, rzepy itp. Aż mnie mdli na samo wspomnienie tej jałowości. Niestety przez ten aspekt, kiedy myślę o nich, to nie przypomina mi się jakiś fajny posiłek, tylko właśnie sucha, pokrojona rzodkiewka. Na szczęście były też smaczne surowe warzywa, typu kiszonki, pomidory, albo warzywa w słupki do hummusu czy pasty. Jeśli miałabym wskazać jeden posiłek, który szczególnie mi smakował, to nic nie mam w głowie. Na pewno podeszły mi te dania obiadowe z ziemniakami, zupa, gulasze, grillowane warzywa, placuszki typu fuczki i chlebki gryczane- mimo, że nie lubię kaszy gryczanej w palonej wersji, to te chlebki były smaczne. Niektóre rzeczy były trochę przesolone, zamiast dobrać fajne przyprawy, nadrobili solą, takie można odnieść wrażenie. Po takim okresie wiem, że do nich nie wrócę. Może dieta glutenowa byłaby inna, ale jakoś nie mam ochoty próbować. Na samym początku byłam podjarana, kiedy zobaczyłam te kolorowe dania, ale im dalej w las, tym mój entuzjazm smakowy się zmniejszał. Ładny wygląd i zdrowie to niestety nie wszystko. Jeśli połączyliby zamysł pomelo z zamysłem kokoszki, to wyszłoby coś zdrowego i dobrego, bez nadmiaru glutenu i bez suchych rzodkiewek, które jest totalnym pójściem na łatwiznę. Jak płacę tyle hajsu, to oczekuję fajnej surówki/sałatki, bo rzodkiewkę mogę sobie sama pokroić za grosze. Myślałam jeszcze o daniu im szansy i zamówieniu zestawu lunchowego- zupa plus drugie danie, co daje 800 kcal, ale rozmyśliłam się, bo cenowo jest to totalnie nieopłacalne. Za 50 zł dziennie mogę mieć wypasione posiłki na cały dzień, a nie tylko obiad. Podsumowując- na pewno dieta zdrowa, wizualnie ładna, dużo posiłków było smacznych, ale nic mnie jakoś bardzo nie zachwyciło. Miałam też wrażenie, że nie zawsze jest to 1500 kcal, bo czułam się głodna. Ciężko mi było uwierzyć, że niektóre dania warzywne mają aż tyle kcal, ile oni twierdzą na opakowaniu, że jest. Z reguły warzyw można zjeść objętościowo bardzo dużo, o ile nie będzie tłustych dodatków, więc mam podejrzenie, że to mogło się do końca nie zgadzać. Tyle, że 3 posiłki powinny mieć 1500 kcal i tyle niby oficjalnie było, a w pomelo, kiedy zamówiłam 5 posiłków- kalorie się zgadzały, ale jeśli brałam 3- dawali liczbę kalorii między 1300 a 1400, więc można powiedzieć, że oszukaństwo, bo nie zmniejszyli mi przez to ceny. Także kateringi obiecujące, ale im większa liczba dni, tym większy smutek kateringowy. Choć może mniej wybredne osoby byłyby zadowolone. 

Teraz czas na lawinę zdjęć:









































1 comment:

  1. Ja bardzo lubię rzodkiewkę, zwłaszcza pokrojoną tak cienko jak papier, albo startą na tarce. Ale tak ogólnie suche warzywa to trochę bez sensu, skoro witaminy ADEK rozpuszczają się w tłuszczach. Już nie wspominając, że jałowość zniechęca ludzi do jedzenia warzyw.

    ReplyDelete