Takie oto cuda:
Ocena 5/5. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to te placuszki warzywne zrobiłabym z mąki z ciecierzycy, w ramach ograniczania ilości mąki pszennej, a zamiast fety, która smakowała jak feta z violife, za którą średnio przepadam-bardzo tłusta, na bazie oleju kokosowego i z zapachem, który mnie nie zachwyca, wybrałabym fetę wege sióstr z nerkowców- to jest mistrzostwo, bardzo im blisko do smaku oryginalnej fety. Jednak póki co mają drogie sery, choć może taka firma jak pomelo dostałaby rabat, gdyby kupowała u nich większe ilości. O, jeszcze ten makaron obiadowy pszeniczny, zamieniłabym na makaron z czerwonej soczewicy i już w ogóle byłaby bajka, fit i zdrowo.
.jpg)
.jpg)

.jpg)

Z samych zdjęć placki warzywne najbardziej apetycznie wyglądają. Twoje uwagi jak udoskonalić potrawy brzmią sensownie. Pszenica kiedyś a pszenica dzisiaj to dwie inne rzeczy. Kiedyś faktycznie można było jeść chleby i pszenice, a teraz nadeszła epoka nawozów sztucznych i glifosatu i nasze zdrówko nie lubi tego.
ReplyDelete