Tym razem 3 posiłki. W końcu puree ziemniaczane, alleluja... Niestety jako, że był to migrenowy dzień, całe puree wylądowało nie powiem gdzie (mdłości, nudności migrenowe, taka przypadłość). Powiem tylko tyle, że zamiast tych owsianek, mogliby mi pakować puree ziemniaczane z surówką z kapusty, a ja byłabym zachwycona :D
Tajska zupa została zabrana do termosu do pracy, w końcu jakaś rozsądna ilość, termos na zupę 0,5 l był prawie pełny.
Belriso smaczne, ale jak wiadomo, wolałabym wszystkie posiłki na słono.



Minuta ciszy dla niedysponowanej Ewy...
ReplyDelete